paź 05

Długo nie pisałam ale czas zacząć stworzyć trochę unikalnego contentu. Najpierw słowem wstępu o blogu ogółem. Może wydawać się to dziwne, że robię blog o m. in. pozycjonowaniu a z samą jego reklamą i pozycjonowaniem raczej jest kiepsko. Co prawda to prawda jednak spokojnie na razie skupiam się rzeczywiście na white-seo i tworzeniu użytecznej treści(a z tym na innych pozycjonowanych stronach różnie bywa;) Przetestuję tą metodę i zobaczę jak white-seo i stosowanie się do wszystkich wskazówek Google ma się do pozycji. Ale in media res czyli narzędzia pozycjonerskie:

Narzędzia jakie sama używałam to:

  • Qlcat system automatycznego katalogowania(można powiedzieć okrojona ale i zdecydowanie tańsza wersja addera. Kosztuje 30zł ale dodaje tylko do katalogów Qlweb. Co do skuteczności programu to niestety duże rozczarowanie ogólnie nie polecam nawet za tak niską cenę. Trzeba jednak zaznaczyć że, skuteczność takiego programu to głównie lista katalogów, która była bardzo mizernej jakości. Pi razy drzwi to działało może z 1% katalogów(SIC!) z listy 5,5tys. jak łatwo wyliczyć strona została dodana do 55 katalogów, czyli niby nie aż tak tragicznie? No niestety tragicznie, gdyż większość z tych katalogów to zwykłe spamy i śmietniki. Z drugiej strony jeśli można tam dodać automatem to czemu się dziwić. Ogólnie odradzam stosowanie jak i zakup programu, chyba że ktoś dysponuje dobrą listą Qlweb-ów(chętnie się nią zaopiekuje swoją drogą;)
  • Scuttler czyli automat obsługujący scuttle. Narzędzie kosztuje około 100zł ale według mnie warto. Jak to działa? Podobnie jak adder i qlcat z tym, że po pierwsze obsługuje scuttle(a nie katalogi i wątpliwej jakości qlweby), po drugie dodaje losowo pobrane podstrony. I to jest właśnie potęgą tego programu. O czym warto pamiętać to to, że ten program nie tyle wypozycjonuje stronę co sprzyja indeksacji ogromnych serwisów(od 10000 podstron wzwyż) w Google.
  • Trzecim i ostatnim narzędziem z jakiego korzystam aktywnie jest System wymiany linków rotacyjnych e-weblink. Bądźcie ostrożni z tym narzędziem. Ja go używam w ten sposób, że linkuje serwisy, które mają zostać zaindeksowane(zaplecze) oraz artykuły pisane dla stron pozycjonowanych oczywiście z odpowiednim słowem kluczem. Taki artykuł po pewnym czasie(zwłaszcza jeśli został napisany na wartościowej stronie) zyskuje sporą moc. Choć tutaj chyba lepsze byłoby dopalenie artykułów z systemu linków stałych.

Oprócz tego warto wspomnieć narzędzia takie jak: google webmaster tools i google analytics. Służą one bardziej do diagnozy, monitorowania ruchu i zapytań oraz pozycji i stopnia indeksacji stron. Na blogu fabryka spamu w artykule o podstawy budowania zaplecza znajdziecie informacje na temat technik maskowania przed Google. Polecam przeczytać i przeanalizować – daje to sporo do myślenia.

Napisane przez magda \\ tags: